News

Protest rolników przysłoni ważny temat zastępczy

Autor Robert Rosa
Robert Rosa25.01.20249 min.
Protest rolników przysłoni ważny temat zastępczy

Protest rolników, który obserwujemy w całej Europie, dotarł w środę także do Polski. Rolnicy manifestowali na drogach w blisko 200 miejscach, sprzeciwiając się założeniom Zielonego Ładu i napływowi towarów z Ukrainy. Podczas równoległej konferencji premier Donald Tusk poinformował o gotowym projekcie ustawy dotyczącym pigułki "dzień po". To może stać się kolejnym gorącym tematem i przykryć protesty rolników. Rolnicy tracą setki tysięcy złotych przez ograniczenia nakładane przez UE, podczas gdy Ukraina nie musi ich przestrzegać.

Rolnicy protestują przeciwko polityce UE

Od kilku miesięcy w całej Europie rolnicy protestują przeciwko polityce Unii Europejskiej. Protesty miały miejsce w Holandii, Francji, Rumunii, Grecji, na Litwie i ostatnio w Niemczech. W środę swoje niezadowolenie zaczęli manifestować również polscy rolnicy i rozpoczęli swój protest.

Powodem protestu jest sprzeciw wobec założeń tzw. Zielonego Ładu oraz napływowi towarów rolnych z Ukrainy. Rolnicy argumentują, że polskie rolnictwo niszczą Zielony Ład i ekoschematy, biurokratyczne procedury narzucane przez Unię Europejską. Dobija je zalew zboża i innych produktów spożywczych sprowadzanych bez cła z Ukrainy.

Wiceminister rolnictwa Adam Nowak przyznał, że rząd ma świadomość problemów polskich rolników, jednak część z nich to "bagaż" pozostawiony przez poprzednie rządy. Deklaruje on jednak chęć dialogu i działania na arenie unijnej.

Czy protesty zostaną zignorowane?

Podczas równoległej konferencji premier Donald Tusk skupił się na innym temacie - projekcie ustawy dotyczącym pigułki "dzień po", która ma być dostępna bez recepty dla osób powyżej 15 roku życia. To kontrowersyjny pomysł, który może wywołać kolejny spór światopoglądowy w kraju.

Istnieje zatem ryzyko, że uwaga opinii publicznej zostanie odwrócona od protestów rolników przez nowy gorący temat zastępczy. A problemy polskich farmerów są poważne i wymagają pilnych działań ze strony rządu.

Zielony Ład uderza w polskich farmerów

Największe obawy polskich rolników budzą założenia tzw. Zielonego Ładu forsowanego przez Unię Europejską. Zgodnie z wymogami normy GAEC 8 właściciele gospodarstw powyżej 10 ha będą musieli obowiązkowo ugorować, czyli odłożyć od użytku, 4% gruntów. Dla farmerów posiadających setki hektarów oznacza to straty liczone w dziesiątkach tysięcy złotych.

Rolnicy słusznie obawiają się tego rodzaju sztywnych, arbitralnych norm narzucanych przez Unię Europejską bez uwzględnienia specyfiki poszczególnych krajów i regionów.

Dodatkowo rolnicy protestują przeciwko podwójnym standardom - UE nakłada na nich coraz więcej ograniczeń i wymogów produkcyjnych w ramach polityki ekologicznej. Jednocześnie sprowadzane z Ukrainy zboże i inne produkty rolne nie muszą spełniać tych samych rygorów.

Walka o przetrwanie polskich gospodarstw

W efekcie rodzimi rolnicy tracą konkurencyjność i zostają zmuszeni do znacznych inwestycji, by dostosować się do unijnej biurokracji. A z drugiej strony nie są w stanie cenowo rywalizować z tanim importem spoza UE. Jeśli nie znajdzie się rozsądnego kompromisu, los wielu polskich gospodarstw będzie zagrożony.

Czytaj więcej: Jak kryptowaluty mogą wpłynąć na wynik wyborów? Ekspert udziela porad.

Import zboża z Ukrainy bez ceł

Kolejnym powodem niezadowolenia polskich rolników jest napływ taniego zboża i innych produktów rolno-spożywczych importowanych z Ukrainy bez cła. Rząd UE, chcąc wspomóc Ukrainę dotkniętą wojną, zniósł cła i kontyngenty na sprowadzaną stamtąd żywność.

Wprawdzie premier Donald Tusk deklaruje, że będzie szukał kompromisu w tej sprawie, ale na razie ukraińskie zboże i produkty spożywcze napływają do Polski masowo, po zaniżonych, nieopłacalnych dla rodzimych farm cenach.

Produkt rolny Spadek cen w Polsce
Pszenica 8%
Kukurydza 12%
Ziemniaki 6%

Jak wynika z danych na polskim rynku, od początku importu zboża z Ukrainy, jego ceny spadły już o około 8%. Podobnie jest z innymi produktami rolnymi sprowadzanymi ze Wschodu. A to tylko początek, bo strumień ukraińskiej żywności cały czas rośnie.

Walka o przetrwanie rodzimych gospodarstw

Rolnicy alarmują, że przy obecnej polityce importowej, nie będą w stanie utrzymać rentowności swoich gospodarstw. Jeśli ceny skupu spadną poniżej kosztów produkcji, upadną całe gałęzie polskiego rolnictwa. Dlatego domagają się pilnych działań regulacyjnych ze strony rządu i Komisji Europejskiej.

Rolnicy tracą setki tysięcy złotych

Protest rolników przysłoni ważny temat zastępczy

Zarówno Zielony Ład, jak i tani import z Ukrainy uderzają finansowo w polskich rolników. Ci muszą ponosić rosnące koszty dostosowania gospodarstw do unijnych wymogów ekologicznych i jednocześnie mierzyć się ze spadkiem opłacalności produkcji przez tanie zboże ze Wschodu.

  • Rolnicy posiadający kilkaset hektarów ziemi, stracą dziesiątki tysięcy złotych przez konieczność odłogowania części gruntów.
  • Spadek cen skupu przez ukraiński import może doprowadzić do sytuacji, gdy produkcja przestanie się opłacać.

Szacuje się, że średnie straty gospodarstwa rolnego w Polsce mogą wynieść w tym roku nawet 25-30 tysięcy złotych. A dla wielu farmerów będzie to oznaczać balansowanie na granicy opłacalności lub nawet bankructwo.

Czas na zdecydowane kroki rządu

Rolnicy mają prawo czuć się rozgoryczeni brakiem wsparcia i zrozumienia ze strony władz. Teraz PiS musi podjąć konkretne działania w obronie polskiej wsi - renegocjować cele Zielonego Ładu z UE i ograniczyć import z Ukrainy. Inaczej grozi załamanie rodzimej produkcji rolnej.

Pigułka "dzień po" nowym tematem sporu

Tymczasem premier Donald Tusk postanowił skupić uwagę opinii publicznej na zupełnie innym temacie. Podczas konferencji prasowej poinformował o projekcie ustawy mającej zapewnić łatwy dostęp do pigułki "dzień po" dla osób powyżej 15 roku życia.

To kontrowersyjny pomysł, który na pewno spotka się ze zdecydowanym sprzeciwem części sceny politycznej i niektórych środowisk. Tym bardziej, że do wejścia ustawy w życie potrzebna byłaby jeszcze akceptacja prezydenta Andrzeja Dudy.

Ustawa o pigułce "dzień po" może stać się kolejnym polem bitwy światopoglądowej i odwrócić uwagę opinii publicznej od protestów rolników.

Nie da się ukryć, że zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy tego rozwiązania bardzo emocjonalnie podchodzą do sprawy. Tym bardziej należy się spodziewać ostrej debaty publicznej i medialnej wrzawy wokół ustawy "dzień po" kosztem innych ważnych tematów.

Rolnicy zasługują na uwagę

Nie można pozwolić, by protesty polskich rolników - uzasadnione i merytoryczne - zostały zagłuszone przez polityczne przepychanki wokół recept na pigułkę. Ich postulaty, dotyczące warunków prowadzenia produkcji rolnej w Polsce, powinny znaleźć się w centrum debaty publicznej.

Czy protesty przykryje nowa ustawa?

Wszystko wskazuje na to, że dyskusja wokół ustawy "dzień po" może w najbliższym czasie zdominować debatę publiczną. Naturalnie każdy obywatel ma prawo do swoich poglądów w tej sprawie, jednak priorytetem powinno być raczej znalezienie rozwiązania problemów trapiących polskich rolników.

  • Zielony Ład niesie ze sobą ogromne koszty dla rolników, a nawet groźbę bankructwa wielu gospodarstw.
  • Nekontrolowany import z Ukrainy powoduje załamanie opłacalności krajowej produkcji.

Tymczasem rząd zamiast skoncentrować się na tych palących problemach, podsyca kolejny spór światopoglądowy - tym razem o dostęp do antykoncepcji awaryjnej. Istnieje realne ryzyko, że cenne głosy protestujących rolników zostaną w tym zamieszaniu zagłuszone.

A przecież od kondycji polskiego rolnictwa i wsi zależy nie tylko sytuacja setek tysięcy rodzin farmerów. Od niego zależy w dużej mierze bezpieczeństwo żywnościowe całego kraju. Dlatego zamiast wojenkami ideologicznymi, rządzący powinni skoncentrować się na rozwiązaniu problemów polskiej wsi.

Podsumowanie

W artykule omówiono protesty polskich rolników, które trwają od kilku miesięcy w całej Europie, a teraz także w Polsce. Rolnicy sprzeciwiają się głównie założeniom Zielonego Ładu narzucanego przez UE, który generuje dla nich ogromne koszty i wymusza nieopłacalne zmiany. Drugą bolączką jest tania żywność sprowadzana z Ukrainy bez ceł, która powoduje załamanie cen w Polsce.

Przedstawiono konkretne straty, jakie ponoszą rolnicy przez te czynniki - sięgające nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych rocznie przy większych gospodarstwach. Wskazano, że dla wielu z nich może to oznaczać balansowanie na granicy opłacalności, a nawet bankructwo. Stąd ich słuszny sprzeciw i apel o wsparcie do rządu.

Jednocześnie zwrócono uwagę na ryzyko, że głos protestujących rolników może zostać zagłuszony przez polityczną debatę wokół innego projektu ustawy forsowanego przez rząd - o dostępie do pigułki "dzień po" dla osób powyżej 15 lat. Ten spór światopoglądowy może odwrócić uwagę opinii publicznej od problemów polskiej wsi, które wymagają pilnego zainteresowania i konkretnych działań.

Podsumowując - protesty rolników są w pełni zasadne w obliczu zagrożenia dla ich bytu ze strony Zielonego Ładu i taniego importu. Rząd musi potraktować te bolączki polskiej wsi poważnie, a nie próbować zamieść problem pod dywan kolejną ideologiczną awanturą. Od kondycji rodzimych gospodarstw zależy przecież bezpieczeństwo żywnościowe całego kraju.

Oceń artykuł

rating-fill
rating-fill
rating-fill
rating-fill
rating-fill
Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

5 Podobnych Artykułów:

  1. Koparka do kryptowalut - kopać bitcoiny na telefonie
  2. Najlepsze okazje na zakup kryptowalut Layer-2 - sprawdź teraz!
  3. Pracownicy ONZ brali udział w działaniach terrorystycznych. Kraje wstrzymują finansowanie, organizacja zapowiada działania
  4. Dlaczego kryptowaluty spadają, a Grayscale sprzedaje Bitcoin. Plusy nowych przedsprzedaży
  5. Rekordowy wielomilionowy transfer Dogecoin. Elon, maczałeś w tym palce?
Autor Robert Rosa
Robert Rosa

Jako Redaktor Bloga o Kryptowalutach, jestem pasjonatem technologii blockchain i wszystkiego, co jest związane z kryptowalutami. Posiadam rozległą wiedzę w tej dziedzinie, włączając w to analizę rynkową, inwestycje w kryptowaluty oraz ich prawne aspekty. Moja rola polega na tworzeniu wysokiej jakości treści, które są zarówno edukacyjne, jak i angażujące dla naszych czytelników.

Mam doświadczenie w badaniu i analizie trendów rynkowych oraz w przekazywaniu tej wiedzy w zrozumiały i przystępny sposób. Moje umiejętności pisania i edytowania pozwalają mi tworzyć dokładne i aktualne artykuły, które wyjaśniają złożone koncepcje w sposób łatwy do zrozumienia.

Jestem również odpowiedzialny za utrzymanie spójności i jakości treści na blogu, współpracując z innymi członkami zespołu oraz zewnętrznymi ekspertami. Moja praca wymaga ciągłego doskonalenia się i śledzenia najnowszych rozwojów w dziedzinie kryptowalut, co czyni mnie ekspertem i zaufanym źródłem informacji dla naszej społeczności.

Udostępnij post

Napisz komentarz

Polecane artykuły

Najnowsze trendy na rynku nieruchomości w Warszawie
NewsNajnowsze trendy na rynku nieruchomości w Warszawie

Warszawski rynek nieruchomości rośnie w siłę - rosnące ceny, większy popyt i podaż, rządowe programy wsparcia oraz wysokie miejsca w rankingach inwestycyjnych potwierdzają dobrą koniunkturę i perspektywy dalszego wzrostu.

0