News

Jak idzie realizacja 100 obietnic na pierwsze 100 dni rządu? Miało być odchudzanie, a rząd puchnie coraz bardziej. Szału nie ma.

Autor Andrzej Biernacki
Andrzej Biernacki03.02.20247 min.
Jak idzie realizacja 100 obietnic na pierwsze 100 dni rządu? Miało być odchudzanie, a rząd puchnie coraz bardziej. Szału nie ma.

Jak idzie realizacja 100 obietnic na pierwsze 100 dni rządu? Nowy rząd Donalda Tuska obiecał zrealizować sto konkretów w pierwszych stu dniach urzędowania. Niestety, na razie zaledwie trzy obietnice zostały spełnione. Tymczasem sam rząd rośnie w siłę i puchnie z dnia na dzień. Miało być odchudzanie gabinetu, a tymczasem liczy on już 112 członków. Czy uda się zmieścić w napiętym terminie i zrealizować ambitny plan?

Rząd Tuska rośnie w siłę

Nowy rząd Donalda Tuska miał być „chudszy” od poprzedniego gabinetu Mateusza Morawieckiego. Niestety, jak wynika z wyliczeń dziennikarzy, obietnica redukcji liczby ministrów i wiceministrów nie została dotrzymana.

Obecna rada ministrów liczy już 112 członków. Dla porównania, rząd Morawieckiego osiągnął maksymalnie 120 ministrów i wiceministrów. Najwięcej, bo aż 7 wiceministrów, jest w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. 6 zastępców ma minister finansów.

W Kancelarii Premiera pracuje już 7 ministrów i 4 wiceministrzy. Wciąż nie obsadzono stanowiska rzecznika prasowego rządu.

Utrzymanie tak pokaźnego gabinetu to spory wydatek dla budżetu państwa. Szacuje się, że miesięcznie kosztuje to 1,77 mln zł.

Kosztowny wzrost

Komentatorzy przypominają, że ugrupowanie Donalda Tuska w kampanii wyborczej obiecywało redukcję liczby członków rządu. W pewnym sensie dotrzymało słowa, bo "odchudzenie" faktycznie nastąpiło - w porównaniu do rekordowego gabinetu Mateusza Morawieckiego.

Niemniej trudno uznać obecny stan za docelowy. 112 ministrów i wiceministrów to wciąż bardzo pokaźna liczba, która rodzi pytania o sensowność takiej struktury rządu.

Czy sto obietnic to za dużo?

Rząd Donalda Tuska już na samym początku postawił sobie bardzo ambitny cel. W ciągu pierwszych stu dni urzędowania gabinet zobowiązał się zrealizować aż 100 konkretnych obietnic wyborczych.

Czy to możliwe przy tak licznym składzie rządu? Z nieoficjalnych informacji wynika, że realizacja idzie opornie. Po ponad miesiącu od zaprzysiężenia wykonano zaledwie 3 z tych 100 punktów.

Portal Bussines Insider Polska sprawdził stan realizacji obietnic. Okazuje się, że 14 projektów jest obecnie w fazie procedowania. Pozostała część wciąż czeka na realizację.

Tymczasem ostateczny termin mija już 22 marca. W tak krótkim czasie trudno będzie nadrobić zaległości.

Priorytety realizacji

Być może warto byłoby się skupić na kilkunastu kluczowych i najpilniejszych obietnicach, zamiast forsować realizację wszystkich stu punktów?

Może gdyby rząd nie angażował tylu osób i środków w swoje funkcjonowanie, łatwiej byłoby mu skoncentrować się na realizacji programu?

Skąd pieniądze na utrzymanie rządu?

Ogromne koszty funkcjonowania tak rozbudowanego rządu rodzą pytania - skąd biorą się na to pieniądze?

Według wyliczeń portalu Business Insider Polska, miesięczne utrzymanie członków obecnego rządu to koszt około 1,77 mln zł.

Kwota ta może jeszcze wzrosnąć, jeśli do grona dołączą kolejni wiceministrowie i urzędnicy.

Nieustanny wzrost kosztów utrzymania administracji państwowej musi budzić niepokój. Skąd biorą się na to środki? Czy nie lepiej byłoby przeznaczyć te pieniądze na realizację obietnic wyborczych?

Być może należałoby rozważyć redukcję liczby członków rządu? Pozwoliłoby to zaoszczędzić spore kwoty i przekazać je na inne cele.

Oszczędności i efektywność

Może warto byłoby wrócić do pierwotnych założeń o „odchudzeniu” rządu? Nawet gdyby udało się zredukować liczbę ministrów i wiceministrów o 20 osób, przyniosłoby to wymierne oszczędności.

Być może pozwoliłoby to też na większą efektywność działania gabinetu i szybszą realizację programu?

Tylko 3 obietnice spełnione

Jak idzie realizacja 100 obietnic na pierwsze 100 dni rządu? Miało być odchudzanie, a rząd puchnie coraz bardziej. Szału nie ma.

Jak już wspomniano, po ponad miesiącu rządzenia udało się zrealizować jedynie 3 z 100 obietnic na pierwsze sto dni.

Konkretnie są to następujące punkty:

  • wprowadzenie finansowania in vitro z budżetu państwa,
  • odwołanie Rzecznika Praw Dziecka,
  • zamrożenie cen nośników energii.

Pozostałe obietnice albo czekają na realizację, albo są w toku prac legislacyjnych. Przy takim tempie, trudno oczekiwać spełnienia wszystkich stu punktów do 22 marca.

Liczba obietnic ogółem 100
Zrealizowane obietnice 3
Obietnice w trakcie realizacji 14
Obietnice do zrealizowania 83

Jak widać z zestawienia, przed rządem jeszcze ogrom pracy. Pytanie, czy wystarczy czasu i determinacji, by wywiązać się ze wszystkich deklaracji w terminie?

Jak szło spełnianie obietnic w przeszłości?

Aby ocenić szanse obecnego rządu na realizację 100 obietnic, warto cofnąć się do przeszłości i sprawdzić, jak z realizacją postulatów radził sobie Donald Tusk.

Kiedy w 2014 roku kończył urzędowanie na stanowisku premiera Polski, portal Money.pl podsumował stopień realizacji jego obietnic.

Wyniki były dość przeciętne. Ówczesny rząd Tuska zdołał zrealizować 55,5% deklaracji ze swojego expose.

Czy teraz będzie podobnie? Nastroje analityków są raczej sceptyczne. Tym razem lista postulatów jest znacznie dłuższa, a czasu na ich wprowadzenie w życie znacznie mniej.

Czy da się poprawić?

Z drugiej strony, obecna sytuacja geopolityczna i gospodarcza jest inna niż dekadę temu. Być może dziś łatwiej jest przeforsować pewne reformy?

Optimiści wskazują, że jeśli rządowi udałoby się zmobilizować i mocniej zaangażować w prace legislacyjne, jest szansa na przyspieszenie. Póki co jednak tempo działania wydaje się zbyt wolne.

Czy termin zostanie dotrzymany?

Przytoczone powyżej fakty i statystyki nie napawają optymizmem co do szans rządu na realizację stu obietnic w deklarowanym terminie.

Skoro w ciągu ponad miesiąca udało się zrealizować tylko 3 postulaty, to trudno oczekiwać spektakularnego przyspieszenia. Tym bardziej przy tak rozbudowanym składzie rządu.

Można odnieść wrażenie, że większość energii pochłania samo funkcjonowanie gabinetu, kosztem realizacji programu.

Być może gdyby rząd faktycznie został „odchudzony”, a w dodatku skupił się na kilkunastu kluczowych obietnicach, szanse na dotrzymanie terminu byłyby większe?

Na razie jednak nic nie wskazuje, by 22 marca udało się zaprezentować spełnienie stu konkretów. Zapewne kilka kolejnych da się „zaliczyć”, ale pełna realizacja wydaje się raczej niemożliwa.

Podsumowanie

W artykule przeanalizowano kwestię realizacji 100 obietnic programowych, które złożył nowy rząd. Gabinet Donalda Tuska już na początku postawił sobie bardzo ambitny cel, by w pierwszych 100 dniach urzędowania zrealizować aż 100 konkretów. Niestety, jak dotąd udało się wykonać tylko 3 obietnice. Reszta albo czeka na realizację, albo jest dopiero procedowana.

Zastanawiano się, czy pomóc w realizacji miało „odchudzenie” rządu. Okazuje się jednak, że liczba ministrów i wiceministrów wcale nie zmalała. Obecny gabinet liczy 112 osób, podczas gdy poprzedni miał ich około 120. Utrzymanie tak dużego rządu pochłania spore środki z budżetu.

Oceniłem też szanse na realizację wszystkich obietnic na podstawie przeszłości. Poprzedni rząd Tuska zrealizował 55% swojego programu. Obecnie lista postulatów jest znacznie dłuższa, a czasu znacznie mniej. Dlatego raczej trudno spodziewać się spełnienia w terminie.

Moim zdaniem, warto byłoby skupić wysiłki na kilkunastu kluczowych obietnicach i je konsekwentnie realizować. Rozbudowany rząd, choć sprawia wrażenie aktywności, tak naprawdę może tylko przeszkadzać w efektywnej pracy.

Najczęstsze pytania

Główną przyczyną powolnej realizacji obietnic wyborczych jest rozbudowana struktura rządu. Utrzymywanie 112 ministrów i wiceministrów pochłania znaczne środki finansowe i energię, kosztem wprowadzania reform. Być może warto byłoby zredukować liczebność rządu, co pozwoliłoby mu skupić się na realizacji programu?

Biorąc pod uwagę dotychczasowe tempo prac oraz doświadczenia z przeszłości, wydaje się to mało prawdopodobne. Warto byłoby skoncentrować wysiłki na kilkunastu kluczowych obietnicach, które faktycznie poprawiłyby życie obywateli.

Kwota 1,77 mln zł miesięcznie to niemały wydatek dla budżetu państwa. Być może część tych pieniędzy można byłoby lepiej wykorzystać, przeznaczając na służbę zdrowia, oświatę czy inne pilniejsze cele?

Być może są to punkty priorytetowe dla rządzącej partii? Możliwe też, że akurat te reformy okazały się najłatwiejsze do wprowadzenia w życie? Pozostaje mieć nadzieję, że wkrótce dołączą do nich kolejne ważne zmiany.

Przede wszystkim należałoby urealnić harmonogram i skupić się na kilkunastu najważniejszych obietnicach. Dobrze byłoby też faktycznie zredukować rozmiary rządu, co usprawniłoby prace i pozwoliło zaoszczędzić budżetowi spore kwoty.

Oceń artykuł

rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

5 Podobnych Artykułów:

  1. Kryptowaluty: Przyszłość finansów czy ryzykowna gra?
  2. Kurs Bitcoina: Aktualny kurs BTC i trendy na rynku kryptowalut
  3. Koparka do kryptowalut - kopać bitcoiny na telefonie
  4. Kurs kryptowaluty Game na BitBay: Czy warto zainwestować w Game?
  5. Przedsprzedaż Zebrano 1,9 miliona dolarów w 5 dni - Najlepsza przedsprzedaż w 2024 roku?
Autor Andrzej Biernacki
Andrzej Biernacki

O mnie: 

Jestem doświadczonym redaktorem specjalizującym się w dziedzinie kryptowalut i technologii blockchain. Moją pasją jest odkrywanie najnowszych trendów w świecie cyfrowych walut oraz dzielenie się moją wiedzą i doświadczeniem z szerszą społecznością. Mam głębokie zrozumienie rynku kryptowalut, włączając w to jego dynamikę, regulacje i potencjalne wpływy na globalną gospodarkę.

Moje Doświadczenie:

Przez ostatnie lata byłem zaangażowany w pisanie i redagowanie szerokiej gamy treści związanych z kryptowalutami, od analiz rynkowych po przewodniki dla początkujących. Pracowałem dla różnych platform online, pomagając w tworzeniu angażujących i informacyjnych artykułów, które edukują czytelników o złożonych koncepcjach w przystępny sposób.

Moja Rola: 

Jako redaktor, moim zadaniem jest nie tylko pisanie i redagowanie treści, ale także nadzorowanie całego procesu tworzenia treści na blogu. To obejmuje koordynację z innymi autorami, zapewnienie spójności i jakości treści oraz aktualizowanie naszych czytelników o najnowszych wydarzeniach i trendach w branży kryptowalut. Moim celem jest uczynienie naszego bloga rzetelnym źródłem wiedzy i inspiracji dla zarówno doświadczonych inwestorów, jak i osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę z kryptowalutami.

Moje Zainteresowania: 

Poza pracą zawodową, interesuję się również aspektami technologicznymi i społecznymi kryptowalut. Regularnie uczestniczę w konferencjach branżowych i warsztatach, aby być na bieżąco z najnowszymi innowacjami i strategiami w tej dynamicznie rozwijającej się dziedzinie.



 

Udostępnij artykuł

Napisz komentarz

Polecane artykuły

Niesamowite altcoiny, które zmienią wszystko? Kliknij i sprawdź sam!
NewsNiesamowite altcoiny, które zmienią wszystko? Kliknij i sprawdź sam!

Wieści o potencjalnym zatwierdzeniu funduszy ETF na Ethereum przez SEC wywołały ogromne zamieszanie na rynku kryptowalut. Wartość Ethereum i Bitcoina gwałtownie wzrosła, prowokując analityków do przewidywania potencjalnych korzyści dla altcoinów. Uniswap i Bonk przyciągnęły ich uwagę. Czy te dwie kryptowaluty osiągną niebiańskie zyski? Odkryj więcej.