fbpx

Zdaniem niejakiego Boba Loukasa do końca przyszłego roku Bitcoin osiągnąć może swój poziom rekordowy. Prognoza ta różniłaby się zupełnie niczym od szeregu innych wieszczeń, które są wypowiedziane przez wróżbitów branżowych, gdyby nie sam fakt, że analityk ten miał pełną rację co do samej ceny BTC, jaką nam przyjdzie ujrzeń pod koniec roku bieżącego.

O czym powiemy w tym artykule? Na pewno zapoznamy się nieco bliżej z prognozą Boba Loukasa. Co więcej dowiemy się co może się stać napędową siłą Bitcoina? Zapoznamy się także z przeszkodami napotykanymi na drodze do adopcji BTC.

Prognozy Boba Loukasa

Chociaż niektóre osoby stwierdzić mogą, że był to jedynie czysty przypadek, że prognoza niejakiego Boba Loukasa sprawdziła się, on sam się wydaje zbytnio tym nie chełpić. Mówił rok temu o tym, że kurs Bitcoina się znajdzie na poziomie siedmiu tysięcy dolarów i to teraz, pod koniec 2019 roku. W zasadzie to jeszcze nie tak dawno przypomniał obserwatorom swoim o tych niezwykle jakże trafnych spekulacjach właśnie za pośrednictwem Twittera.

W tweecie swoim Bob  Loukas, podkreślił, że na przełomie roku 2020 nastąpi naprawdę solidna wspinaczka właśnie w kierunku nowego ATH. Chodzi o najwyższego cenowego poziomu Bitcoina.

Co się może stać napędową siłą Bitcoina?

Cóż narracja o rajdzie byczym do końca roku 2020 powtarza się non stop. Być może sam ten szum medialny niejako wpłynie na sam kurs króla pośród kryptowalut. Wielu właśnie fanów Bitcoina wierzy jak najbardziej w to, że ten pieniądz wirtualny zdoła osiągnąć całkiem nowe rekordy. Być może tym optymizmem zarażą także nowych graczy.

Chociaż na samą cenę BTC wpłynąć może cała masa czynników, te które są związane z emocjami na rynku dają się nam we znaki najbardziej. Przykładem jest na przykład bańka z końca roku 2017, kiedy to właśnie wielu inwestorów początkujących pędziło wręcz na oślep za stadem innych osób. Czy ta historia może się w ogóle powtórzyć? Jakiego potrzeba impulsu, aby Butcoin się wzbił ponad horyzont własny?

Na pewno katalizatorem, który ludzi popycha właśnie w stronę samego BTC, staje się chociażby między innymi inflacja walut tradycyjnych. Na terenie państw, w których do czynienia mamy z kryzysami gospodarczymi stale wzrasta zainteresowanie Bitcoinem. Nic dziwnego. W końcu dla masy osób on właśnie stanowi jedyną drogę ucieczki, przed już umierającym fiducjarnym pieniądzem.

Musimy zauważyć, że nie bez powodu ta kryptowaluta zyskała miano złota cyfrowego. Limity wprowadzane przez centralne banki czy też problemy finansowe, to wszystko doprowadzić może do napływu naprawdę dużej sumy kapitału właśnie na rynek Bitcoina. Przecież wraz ze wzrostem popytu, także wzrośnie sama cena aktywa owego.

Przeszkody stojące na drodze do adopcji Bitcoina

Idąc o wiele, wiele dalej, dochodzimy do wniosku, że w rzeczywistości przypadki samego użycia BTC mogą jak najbardziej być znacznie rzadsze, niż zakłada tak naprawdę wiele osób. A z czego to tak naprawdę wynika? Okazuje się, że w grę wchodzą na pewno o wiele za duże transakcyjne opłaty, przy tym jak dokonujemy małych płatności. Oczywiście pojawiły się pewne specjalne alternatywy. Chodzi o takie jak Lightning Network, które jak najbardziej stanowią już rozwiązanie tego właśnie problemu.

Gdy sobie tak patrzymy na różnego rodzaju scenariusze, to możemy śmiało stwierdzić, że właśnie z racji tego, że rządy potrzebują na pewno kontroli silnej nad finansowymi transakcjami, mogą one podjąć pewnego rodzaju decyzję o zbanowaniu, a więc zakazaniu użycia Bitcoina właśnie na terenie swoich własnych krajów. Ostatnio chociażby od kryptowalut całkiem się odwrócić Uzbekistan.

Właśnie wobec tych wszystkich problemów sama sytuacja na wykresie Bitcoina pozostać może niejasna w dalszym ciągu. Problemy niestety towarzyszą nam cały czas. Jednak jesteśmy już w stanie się z nimi zmierzyć i znaleźć jakieś sensowne rozwiązanie. Co jak co, ale czas pokaże jak to wszystko będzie wyglądało.

Dodaj Komentarz

Otrzymuj newsy i pomysły na Kryptowaluty

 

My Newsletter

Sign Up For Updates & Newsletters