News

Czy polscy uczniowie spędzają mniej czasu w szkole niż ich rówieśnicy w OECD? Wątpliwości są większe

Autor Marianna Bryś
Marianna Bryś27.01.20247 min.
Czy polscy uczniowie spędzają mniej czasu w szkole niż ich rówieśnicy w OECD? Wątpliwości są większe

Polscy uczniowie rzeczywiście spędzają mniej czasu w szkole niż ich rówieśnicy z innych krajów OECD, ale czy to oznacza, że są mniej obciążeni? Niekoniecznie. Choć lekcje trwają krócej, to czas poświęcany na odrabianie zadań domowych jest podobny, a w dodatku w prace te często zaangażowani są dorośli. Być może zatem problemem nie jest nadmiar prac domowych, ale przeładowany program nauczania, który nie pozwala nauczycielom zrealizować go w czasie zajęć.

Polacy w szkole krócej niż inni w OECD

Badania OECD dotyczące systemów edukacji w wielu krajach na świecie pokazują, że polscy uczniowie spędzają w szkole znacznie mniej czasu niż ich rówieśnicy z innych państw. W ciągu 8 lat nauki polskie dzieci uczęszczają na zajęcia średnio 5245 godzin. Jest to zdecydowanie poniżej średniej dla badanych systemów edukacji, która wynosi 7638 godzin.

Tylko uczniowie z Chorwacji i Bułgarii mają mniej godzin lekcyjnych niż polskie dzieci. Zatem polski system edukacji należy do tych, które obciążają uczniów najmniejszą liczbą godzin spędzonych w szkole.

Czy to oznacza, że polscy uczniowie nie są przeciążeni?

Nie do końca. Choć formalnie spędzają w szkole stosunkowo niewiele czasu, to i tak muszą odrobić podobną liczbę zadań domowych, co ich rówieśnicy z innych krajów. Przeciętnie zajmuje im to zaledwie kilka minut dziennie więcej niż uczniom z badanych przez OECD systemów edukacji.

Poza tym, jak pokazują badania, w odrabianie prac domowych często zaangażowani są dorośli - rodzice oraz korepetytorzy. W związku z tym zakaz prac domowych byłby raczej ułatwieniem dla osób dorosłych niż dla samych uczniów.

Mniej godzin lekcji w Polsce niż gdzie indziej

Dlaczego polskie dzieci spędzają w szkole znacznie mniej czasu niż ich rówieśnicy z innych krajów? Otóż wszystko wskazuje na to, że główną przyczyną jest przeładowany program nauczania, który nauczyciele muszą zrealizować w czasie zajęć.

Prace domowe zwykle nie są powtórką materiału z lekcji, a raczej próbą nadrobienia tego, na co zabrakło czasu. Można więc przypuszczać, że gdyby zmniejszyć zakres treści do przerobienia na zajęciach, zmalałaby również liczba zadań domowych.

Jak rozwiązać ten problem?

Według ekspertów należałoby przede wszystkim zrewidować program nauczania i dostosować go do możliwości przerobienia podczas zajęć. Pozwoliłoby to ograniczyć liczbę prac domowych do niezbędnego minimum lub nawet całkowicie z nich zrezygnować w niektórych przypadkach.

Oczywiście takie rozwiązanie wymagałoby zmian systemowych i nie da się go wprowadzić z dnia na dzień. Niemniej jest to kierunek, w którym warto podążać, jeśli chcemy faktycznie odciążyć uczniów i zapewnić im lepsze warunki do rozwoju.

Czytaj więcej: Tajemnicze ruchy wielorybów na Bitfinex. Czy rządy chcą konfiskować Bitcoina?

Czas prac domowych niewiele różni Polskę

Jak już wspomniano, mimo że polscy uczniowie formalnie spędzają w szkole znacznie mniej godzin niż ich rówieśnicy z innych krajów OECD, to i tak muszą poświęcać podobną ilość czasu na odrabianie zadań domowych.

Średnio zajmuje im to około pół godziny dziennie, czyli tylko kilka minut więcej niż uczniom objętym badaniami OECD. Widać więc wyraźnie, że mniejsza liczba godzin lekcyjnych nie przekłada się automatycznie na mniejsze obciążenie zadaniami domowymi.

Dlaczego tak się dzieje?

Najprawdopodobniej główną tego przyczyną, jak już wspomniano, jest przeładowany program nauczania. Nauczyciele nie są w stanie zrealizować go w całości podczas lekcji, więc "spychają" część materiału do zadań domowych.

A skoro polscy uczniowie i tak muszą poświęcać tyle samo lub niewiele mniej czasu na prace domowe co inni, to paradoksalnie są bardziej obciążeni, bo mają mniej godzin lekcyjnych na opanowanie tych samych treści.

Dorośli pomagają w odrabianiu prac domowych

Czy polscy uczniowie spędzają mniej czasu w szkole niż ich rówieśnicy w OECD? Wątpliwości są większe

Z badań wynika, że znaczna część prac domowych przygotowywanych przez polskich uczniów nie powstaje samodzielnie. W ich wykonywanie często zaangażowani są dorośli - rodzice oraz korepetytorzy.

Dzieje się tak nawet w przypadku połowy zadań domowych. Trudno zatem mówić, że są one samodzielną pracą uczniów i służą utrwaleniu wiedzy. Raczej stają się dodatkowym obciążeniem także dla osób dorosłych.

Odsetek prac domowych wykonywanych
z pomocą osób dorosłych
50%

Dlatego też zapowiadany przez rząd całkowity zakaz zadań domowych byłby ułatwieniem głównie dla rodziców i opiekunów, a nie dla samych uczniów. Pozwoliłby im zaoszczędzić czas poświęcany dotąd na pomaganie dzieciom.

Korepetycje zastępują prace domowe

Skoro znaczna część prac domowych i tak nie jest wykonywana samodzielnie przez uczniów, to można przypuszczać, że znajdują oni inne sposoby na opanowanie materiału.

Jednym z najpopularniejszych jest korzystanie z korepetycji. Znaczny odsetek polskich uczniów uczęszcza regularnie na płatne zajęcia dodatkowe w celu uzupełnienia i utrwalenia wiedzy.

Według danych aż 20% uczniów szkół podstawowych i 30% szkół średnich korzysta z korepetycji.

Widać więc wyraźnie, że korepetycje w pewnym sensie zastępują prace domowe i służą wyręczeniu uczniów z konieczności samodzielnej nauki.

Jakie mogą być tego skutki?

Taki stan rzeczy prowadzi do pogłębiania się nierówności edukacyjnych. Na korepetycje stać przede wszystkim uczniów z bogatszych rodzin. Pozostali muszą radzić sobie sami lub polegać na niewystarczającej pomocy rodziców.

W rezultacie rozszerzają się dysproporcje w poziomie wiedzy i umiejętności uczniów w zależności od statusu materialnego ich rodzin. Jest to niepokojące zjawisko wymagające przeciwdziałania ze strony systemu edukacji.

Przeładowany program nauczania problemem

Jak wynika z przeprowadzonych analiz, główną przyczyną nadmiernego obciążenia polskich uczniów nie jest sam czas spędzany w szkole czy praca domowa, lecz przeładowany program nauczania.

Nauczyciele, chcąc zrealizować wszystkie zawarte w nim treści, zmuszeni są "spychać" część materiału do zadań domowych. Tym samym jednak zwiększają obciążenie uczniów i wymuszają konieczność poświęcania dodatkowego czasu po lekcjach kosztem wypoczynku i rozwoju pasji.

  • rewizja programów nauczania,
  • dostosowanie ich do możliwości przerobienia podczas lekcji

To rozwiązałoby problem nadmiaru prac domowych u źródła i pozwoliłoby uczyć efektywniej podczas zajęć szkolnych. Wymaga to jednak zmian systemowych i przeorientowania całej filozofii nauczania.

Podsumowanie

Przedstawione w artykule badania OECD dotyczące systemów edukacji pokazują, że polscy uczniowie formalnie spędzają w szkole znacznie mniej godzin niż ich rówieśnicy z innych państw. Nie oznacza to jednak, że są mniej obciążeni - muszą bowiem odrabiać podobną liczbę prac domowych, co ich koledzy i koleżanki z zagranicy.

Okazuje się również, że znaczna część zadań domowych przygotowywanych przez polskich uczniów powstaje przy pomocy dorosłych - rodziców i korepetytorów. Wiele dzieci decyduje się też na dodatkowe, płatne zajęcia, by nadrobić braki w wiedzy.

Eksperci wskazują, że głównym problemem polskiej edukacji jest przeładowany program nauczania, który nauczyciele muszą zrealizować podczas lekcji. Stąd "spychanie" części materiału do prac domowych, co dodatkowo obciąża uczniów.

Aby rozwiązać tę sytuację, należałoby przede wszystkim dostosować zakres treści nauczania do możliwości przerobienia ich na lekcjach. Pozwoliłoby to ograniczyć liczbę zadań domowych do minimum.

Najczęstsze pytania

Nie, badania OECD wskazują, że polscy uczniowie spędzają w szkole znacznie mniej czasu niż ich rówieśnicy z innych krajów. Również ilość prac domowych nie odbiega od średniej w krajach OECD. Trudno więc mówić o nadmiernym obciążeniu polskich uczniów nauką.

Okazuje się, że znaczna część prac domowych nie jest samodzielnie odrabiana przez uczniów. W ponad 40% przypadków angażują się w to rodzice, a część uczniów korzysta z pomocy korepetytorów. Tylko mniej niż 50% prac domowych jest faktycznie odrabianych samodzielnie.

Eksperci wskazują, że zakaz prac domowych pozbawiłby uczniów ważnego narzędzia rozwoju takich cech jak samodzielność, systematyczność czy umiejętność organizacji czasu. Prace domowe służą także utrwaleniu wiedzy zdobytej w szkole.

Jest to raczej próba przypodobania się wyborcom obietnicą "luzu" dla uczniów i mniejszych obowiązków dla dorosłych. Nie ma ku temu rzeczywistych przesłanek w postaci nadmiernego obciążenia uczniów.

Zamiast całkowitego zakazu eksperci proponują raczej modyfikację formy i ilości prac domowych, tak by były one dostosowane do możliwości uczniów i służyły ich rozwojowi. Kompletna likwidacja prac domowych jest uznawana za zły pomysł.

Oceń artykuł

rating-fill
rating-fill
rating-fill
rating-fill
rating-fill
Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

5 Podobnych Artykułów:

  1. Koparka do kryptowalut - kopać bitcoiny na telefonie
  2. Darmowy airdrop kryptowalut na Starknet: Sprawdź swoje szanse teraz!
  3. Wnioski z GoldUp Warszawa: Ekspertów branży metali szlachetnych i inwestycji
  4. Elon Musk przygotowuje opcję płatności na X. Pojawią się kryptowaluty?
  5. Rekordowy wielomilionowy transfer Dogecoin. Elon, maczałeś w tym palce?
Autor Marianna Bryś
Marianna Bryś

Jako specjalistka w dziedzinie kryptowalut, w moim blogu przedstawiam analizy rynku, porady inwestycyjne oraz najnowsze informacje ze świata kryptowalut. Odkrywaj ze mną tajemnice rynku finansowego opartego na kryptowalutach, zdobywając wiedzę na temat innowacyjnych technologii blockchain

Udostępnij post

Napisz komentarz

Polecane artykuły